Nie każdy obywatel może poszczycić się posiadaniem ogromnego salonu z wyjściem na pięknie urządzony taras. Mieszkańcy wieżowców z lat PRL-u mogą sobie jedynie pomarzyć o tym pomieszczeniu, w którym można zrelaksować się po całym dniu ciężkiej pracy bądź popołudniami oglądać ciekawy film przyrodniczy. Salon staje się królestwem gospodyni i to ona przeważnie decyduje o jego wyglądzie. Tak nieduża, jak i pokaźna powierzchnia pokoju dziennego sprawia, że niejedna czterdziestolatka stoi przed bardzo wielkim wyzwaniem.